fb Z bloga pisarza: Podsumowanie roku 2025 (część negatywna) - SegeWorld | Kamil "Sege" Sobik

Strona wykorzystuje ciasteczka by świadczyć usługi na najwyższym poziomie Polityka prywatności

Rozumiem
image

Z bloga pisarza: Podsumowanie roku 2025 (część negatywna)

30 grudnia 2025

Z bloga pisarza: Podsumowanie 2025 roku (część negatywna)

W poprzednim tygodniu przedstawiłem tobie podsumowanie minionego roku w wersji pozytywnej. Tym razem chciałbym przedstawić ci trudności, z którymi borykałem się jako pisarz, i z którymi będę się borykał (mniej lub bardziej) w przyszłym roku. Tak jak wspomniano w tytule artykułu, będzie to negatywna część. Nie będę cię oszukiwał, droga pisarza samowydawcy (daruj, ale nie lubię tej angielskiej nazwy self-publisher) nie jest usłana różami, a jeśli już jest, to częściej czujesz jego kolce, niż kwiecisty zapach roślinki. Jedynie chciałbym wspomnieć, że cokolwiek nie napiszę w tym artykule, to nie żałuję tej drogi wydawniczej.

W takim razie czas na pesymistyczne podsumowanie roku.

Dwukrotnie brakowało pieniędzy w 2025 roku

Kiedy czytasz ten artykuł, to w myślach miałem pustkę na koncie i dodatkowe zamówienia książek, które trzeba opłacić. Zatem wiesz już, że raz pieniędzy zabrakło mi w grudniu, a kiedy był drugi raz? W sierpniu tego roku i czułem się nic niewart. W głowie snuła mi się negatywna wizja przyszłości. Miałem wrażenie, że jakichkolwiek starań nie podjąłem wszystko i tak sprowadzało się do pustki na koncie. Po raz pierwszy przyszła mi do głowy myśl, że nie umiem ogarniać swoich finansów zarówno domowych, jak i firmowych. Wiem, że to nie jest prawdą, bo choćby nie ważne jak dobrze planował bym wydatki, to nie jest się w stanie przewidzieć kilku tysięcy złotych do zapłaty w ciągu jednego tygodnia. Jednak niestety ta sytuacja się zadziała i to dwukrotnie w tym roku.

Też wiem, że zarówno w sierpniu, jak i teraz w grudniu podejmowałem wiele współprac, które miały za zadanie pomóc wzrosnąć mojej pisarskiej marce. O tych współpracach opowiem nieco dalej, tutaj nadmieniam, że one były. Pani psycholog powtarzała mi (z czym się oczywiście zgadzam), że pieniądze lub ich brak nie świadczą o mojej wartości. Jest to sytuacja uwierająca, ale ma pan wizję, że tak nie będzie cały czas. To mi powtarzała i to mnie trzymało na duchu.

Dwukrotnie współprace płatne okazały się fiaskiem

Wiem, że tworzę świetne powieści. Negatywna ocena mojej twórczości nie pojawia się zbyt często. Zresztą średnia ocen na lubimyczytac.pl mówi sama za siebie:

Niemniej mam wrażenie, że bez dobrego marketingu nie można zajmować się tym na stałe. Niestety muszę przyznać, że coś w tym jest. W tym roku chciałem to zmienić. Nigdy nie umiałem w media społecznościowe, mimo, że… pracuję w tej branży etatowo. Czasami jak pomyślę o zawrotnych wynikach, które wykręcam dla klientów, a dla siebie nie umiem, to trafia mnie jasny szlag. Jednak efekt jest taki, że nie wiem co robić, żeby moje media społecznościowe zaczęły przynosić oczekiwany skutek.

W takim razie podjąłem decyzję, że zaufam jakiemuś specjaliście. Znalazłem takowych, którzy mieli dobre opinie i napisałem do nich o współpracę. Z pierwszym rozpocząłem współpracę na przełomie roku, a z drugim w czerwcu tego roku. Łącznie obydwie współprace kosztowały mnie naście tysięcy PLN. A jaki był z tego zwrot?

500 PLN.

Rozsądnie chciałem reklamować ich usługę i prosić o zwrot, to w odpowiedzi dostawałem argumentacje: Kiedyś to zadziała, a oni przekazali mi pełną wiedzę i umiejętności.

Ręce mi opadły i niestety portfel też, ale nie z nadmiaru gotówki. Ponownie poczułem się jak gówno, które nic nie umie i do niczego się nie nadaje. Żona miała do mnie pretensje (słuszne), że daję komuś pieniądze, zamiast przeznaczyć na coś potrzebnego. Niestety pieniądze dałem i musiałem je wypracować inaczej.

Teraz to już nie ufam żadnemu specjaliście, a już na pewno nie temu, u którego choćby jedna opinia jest negatywna. Muszę z tego myślenia wyrosnąć, bo przecież sam chciałbym, żeby jedna negatywna ocena nie ważyła na mojej twórczości, ale na ten moment nie umiem inaczej.

Podsumowanie

W poprzednim tygodniu było pozytywnie, w tym jest negatywnie. Wiem, że te wpadki nie były do końca moją winą, ale się zadziały. Mógłbym tu jeszcze pisać o dodatkowych wydatkach podatkowych, o niespodziewanych kosztach związanych z naprawą samochodu, czy o kosztach naprawy strony. Jednak takie rzeczy się zdarzają, a te powyżej, nie i nie mają się zdarzać w przyszłym roku! Wiem, że praca samowydawcy to przyjmowanie nie tylko glorii i chwały, ale również (albo zwłaszcza) tej negatywnej strony twórczości. W tym roku jednak mam wrażenie, że dała mi mocno po czterech literach.

 

Jeśli jesteś zainteresowany nabyciem jednej z moich powieści, to serdecznie zapraszam do mojego sklepu:

https://segeworld.pl/sklep/

Pamiętaj, że z kodem „CHARNA” jesteś w stanie nabyć je z 20% rabatem.

0 0 głosy
Ocena artykułu

guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x