Z bloga pisarza: Czy Azymut się utrzyma? I co oznacza jego ewentualny upadek?
27 stycznia 2026Wszystko co napiszę w poniższym artykule, to są wyłącznie moje przemyślenia. Nie mam dokładnej wiedzy, aby wypowiadać się w tym temacie, lecz, że zaczerpnąłem informacji stąd i owąd. Coraz więcej mówi się o hurtowni Azymut, która boryka się z coraz większymi problemami.
Co takiego się stało, że hurtownia, która obracała milionami książek rocznie teraz jest na skraju upadku? Czy wyjdzie z tego kryzysu?
Serdecznie zapraszam do dalszego artykuły na temat Azymutu i jego trudności.
Po pierwsze czym jest Azymut?
Azymut jest jednym z większych dystrybutorów książek w Polsce i należy do Grupy PWN. W skrócie, firma ta dostarczała książki, zarówno powieści, jak i literaturę faktu, do księgarni, zarówno internetowych, jak i tych stacjonarnych. Spółka istnieje od 1999 roku i w 2024 roku spółka odnotowywała sprzedaż na poziomie 6 mln. egzemplarzy. Jest również jednym z największych dostawców książek dla bibliotek publicznych w Polsce. Ponad połowa instytucji deklaruje zamawianie publikacji właśnie przez wspomnianego dostawcę.
Za duży by upaść? Niekoniecznie…
Spółka od wielu lat borykała się z trudnościami w płynności finansowej. W latach 2016-2024 Azymut odnotował… 67 milionów złotych długu. Jednak największy atak na firmę odnotowano w lipcu poprzedniego roku, kiedy atak hakerski doprowadził do utraty dostępu do systemów niezbędnych przy dystrybucji książek, sklepu internetowego PWN oraz serwisu Biblionetka. Obecnie dług spółki sięga ponad 100 milionów złotych. Dzięki konkurencyjnemu dystrybutorowi Olesiejuk udało się przywrócić dystrybucję książek papierowych z dwumiesięcznym opóźnieniem. Później przywrócono dystrybucję e-booków.
Jednak już w tamtym momencie pojawiały się przecieki informacji, że Azymut spóźnia się z płatnością faktur od swoich kontrahentów. Tę informację zdaje się potwierdzać informacja o objęcie Azymutu Przyśpieszonym Postępowaniem Układowym (PPU).
Co to oznacza?
Jest to równoznaczne z tym, że działalność spółki jest pod nadzorem sądu, na którego zlecenie działa zewnętrzna firma doradcza. Firmy nie podano do publicznej wiadomości. Jednak Azymut deklaruje się, że jest w stanie spłacić połowę swoich zobowiązań, pod warunkiem, że kontrahenci nie rozwiążą umowy z hurtownią i podtrzymają współpracę z drukarnią Azymut.
Czy rzeczywiście tak jest?
Na ten moment kontrahenci rozwiązują umowy z Azymutem i przechodzą do konkurencyjnych dostawców. Nawet publikacje z Grupy PWN (PWN oraz PZWL) zostały przekazane do Platona, czyli dystrybutora, który należy do… Empiku.
Jaka będzie dalsza historia Azymutu? To już zależy od decyzji wierzycieli, a mniej więcej rozmowy na ten temat odbędą się w połowie marca.
Moja opinia?
Jak wspomniałem na początku, mam informacje na temat, co to oznacza dla wydawców, pisarzy i czytelników. Niestety informacja o upadku Azymutu dla nikogo nie jest dobra, a po jakimś czasie odczują to czytelnicy. Upadek tak wielkiego dystrybutora i przejęcie jego publikacji przez Platona oznacza koncentrację rynku i tworzenie się monopolu na dystrybucję książek. Monopol, jak sama nazwa wskazuje, pozwala tej spółce ustalać ceny produktów i albo klienci ją zaakceptują, albo nie będą mieli dostępu do książek, a przez to kultura zacznie w Polsce zanikać.
Taka sytuacja odbije się również na bibliotekach, których wsparcie z roku na rok maleje, a jak dodamy do tego rosnące ceny książek, wówczas biblioteki publiczne będą zamykane.
Czy upadek Azymutu oznacza monopol?
Tak i jako pisarz i wydawca nie akceptuję takiej sytuacji. Na monopolu wszyscy są stratni, poza spółką, która jest monopolistą. Już jesteśmy w patologicznej sytuacji, że dystrybutorzy w Polsce żądają od autorów i wydawnictw zrzeczenia się między 50 a 60% przychodów z własnej książki, tylko temu, że ten wystawi książkę na półkę (a i to nie jest pewne). Co niektórzy dystrybutorzy oczekują, że wydawca czy autor będzie pokrywał jeszcze dodatkowy koszt przechowywania palet z książkami w magazynie, co już jest chciwym wyciąganiem ręki po pieniądze.
Nigdy nie byłem zwolennikiem dystrybutorów i ich sposobu rozliczania, jednak nie ganię tej osoby, która z ich usług korzysta. Niestety utarło się, że jeśli nie korzystasz z usług żadnego z nich, to nie masz szansy, aby dotrzeć do szerokiego grona odbiorców. Dlatego też są dwie sytuacje, albo nie korzystasz z ich usług i nie jesteś znany albo oddajesz 50% przychodów z książki i liczysz na cud (oczywiście nie wspomnę o kosztach druku i przygotowania powieści, które są po stronie wydawcy lub autora).
Podsumowanie
Mam nadzieję, że do upadku Azymutu nie dojdzie, choć sytuacja spółki nie jest do pozazdroszczenia. Jednak jeśli firma ogłosi bankructwo, wtedy wszyscy są stratni, poza monopolistą, którym w tym wypadku będzie Empik (a dokładniej Platon). Temu zniechęcam was do korzystania z usług tej księgarni, ponieważ w przypadku monopolu zacznie windować ceny do góry, a na tym wszyscy stracimy.
Możliwe, że będę musiał wypluć te słowa i nawiążę współpracę z Empikiem, lecz na ten moment nie zanosi się na to, a jeśli chcesz mieć tańsze powieści, to kupuj bezpośrednio u wydawców lub autorów książki. Konkurencja zawsze dobrze działa na rynek.
Dlatego zachęcam Cię do wspierania pisarzy i wydawnictw bezpośrednio od nich. Jeśli artykuł Ci się spodobał, to sprawdź moją twórczość, którą znajdziesz tutaj:
Źródła:
https://dorzeczy.pl/ekonomia/837749/upada-hurtownia-ksiazek-azymut-ma-ponad-100-milionow-dlugu.html
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Restrukturyzacja-w-hurtowni-Azymut-9074568.html