Z bloga pisarza: Czy pisarz powinien korzystać z AI przy pisaniu powieści?
14 stycznia 2026Sztuczna Inteligencja (in. AI) jest wszędzie. Mimo, że wciąż jest na etapie raczkującym, to już teraz wchodzi do coraz większej liczby branż. Weszła między innymi do gospodarki, do przemysłu, do wojskowości (między innymi poprzez tworzenie fake newsów), do mediów społecznościowych itd.. Jednym słowem – wszędzie.
To była tylko kwestia czasu, kiedy AI zacznie być stosowana w branży wydawniczej. Nie ulega wątpliwości, że branża, w której działam, też korzysta z AI. Jednak czy pisarz powinien korzystać ze sztucznej inteligencji?
Czym jest AI?
Nie ma na to jednej dobrej odpowiedzi. Ciężko jej definicji szukać w słowniku języka polskiego. Na stronie gov.pl pojawiła się taka definicja:
Sztuczną inteligencję (ang. Artificial Intelligence – AI) próbuje się definiować jako dziedzinę wiedzy obejmującą m.in. sieci neuronowe, robotykę i tworzenie modeli zachowań inteligentnych oraz programów komputerowych symulujących te zachowania, włączając w to również uczenie maszynowe (ang. machine learning), głębokie uczenie (ang. deep learning) oraz uczenie wzmocnione (ang. reinforcement learning).
Upraszczając tą definicję jest to uczenie maszyny myśleć i postępować jak człowiek, tylko z umiejętnością przetwarzania danych o miliardy razy większą, niż człowiek. Przekładając to na język ludzki, AI dąży do stworzenia modelu, gdzie dane będą przetwarzane znacznie szybciej i przystępniej, a następnie na jej podstawie generowane wyniki, które mają uprościć życie.
W jaki sposób sztuczna inteligencja wchodzi do branży wydawniczej?
Szerokie modele AI mają ogromne zastosowanie w branży wydawniczej. Zanim będzie pokazane w jaki sposób sztuczna inteligencja weszła do branży wydawniczej, odpowiedzmy sobie na pytanie, co można za jej pomocą zrobić. Po raz pierwszy o niej usłyszałem, kiedy przy jej użyciu generowano proste obrazki, które z każdym miesiącem stawały się coraz bardziej skomplikowane. Później okazało się, że modele AI pomagają stworzyć kod programistom, którzy następnie wprowadzają je do aplikacji i innego rodzaju urządzeń. W marketingu za ich pomocą powstawały teksty sprzedażowe, które miały lepszy wydźwięk, niż te wymyślone przez ludzi.
W branży wydawniczej pojawiały się również grafiki do okładek stworzonych przez AI, redakcję poszczególnych powieści już dokonała AI, czy nie mówiąc o planach marketingowych, które wydawnictwa tworzyły przy wsparciu sztucznej inteligencji. I chociaż wiele aspektów wykorzystywania AI wciąż budzi kontrowersję, to jednak przenika ono w środowisko wydawnicze coraz bardziej.
Nie ma co ukrywać…
Pisarze też słyszeli o AI
Wystarczy wpisać w Google frazę „teksty literackie napisane za pomocą AI” i już dostajemy podejrzenia, które teksty są najprawdopodobniej dziełem sztucznej inteligencji, jak i również niektóre propozycje dzieł stworzonych przez nią. Tak ogromne narzędzie wcześniej czy później musiało wejść do warsztatu pisarskiego. Oczywiście nie jest ono tak rozbudowane, jak w innych branżach, lecz sfera kreatywna jest już napędzana przez niektórych twórców AI.
To niektóre moje artykuły, które o tym wspominały:
https://segeworld.pl/book-drama-w-sprawie-pisania-recenzji-za-pomoca-ai/
https://segeworld.pl/chat-gpt-czy-nalezy-sie-go-bac/
AI nie tworzy niczego na nowo, tylko przetwarza coś, co już jest przygotowane. Oznacza to, że jeśli którekolwiek narzędzie ze sztucznej inteligencji pokaże nam rozwiązanie, to jest to równoznaczne z tym, że już wcześniej ktoś je tam wrzucił.
Dlatego więc, czy autorzy powinni korzystać z AI?
Osobiście nie jestem fanem sztucznej inteligencji w literaturze. Zdecydowanie wolę, jak sfera kreatywna, twórcza i pochodząca z umysłu i serca człowieka niech powstaje z serca i umysłu człowieka. AI może pomóc w przygotowaniu się do pisania, stworzyć harmonogram pracy pisarskiej, pomóc wyobraźni w kreowaniu bohaterów, czy pomóc rozwijać warsztat pisarski. I to tyle sztucznej inteligencji w literaturze.
Dlatego słabości mnie biorą, jak słyszę o autorach wykorzystujących AI do pisania powieści. Już abstrahując od tego, że jest to zwykłe pójście na łatwiznę, to powieści te nie mają głębi. Nie idzie w nich wyczuć emocji, czy zagłębić się w fabułę i w bohaterów. Czytamy powieści ze względu na pisarza, a nie ze względu na maszynę.
Może w przyszłości tak będzie, że to wydawnictwa same będą tworzyć powieści i nie będzie potrzeba autorów, lecz dla mnie to będzie upadek literatury. Nie dlatego, że nie będę miał pracy, ale temu, że nie będzie już w nich nic nowego.
Podsumowanie
Sztuczna inteligencja to potężne narzędzie, dzięki któremu wiele branż zmienia się na naszych oczach. Przenika ona wszystkie działy technologii i skraca pracę ludziom poprzez wpisanie odpowiedniego promptu do wyszukiwarki. Również wydawnictwa, a później pisarze, zaczęli z niej korzystać, lecz osobiście nie jestem fanem AI. Oczywiście korzystam z niego do pracy, ale sferę literacką pozostawiam sferze literackiej, nie sztucznej inteligencji.
Mam nadzieję, że kreatywność w dalszym ciągu pozostanie w rękach ludzi, a nie maszyn. Tyle ode mnie, a co ty sądzisz o AI?
Moje powieści możecie nabyć w moim sklepie: