fb
  • Gary & Litin: Maroszek – Rozdział 2
  • Heroes: Bunt Nekromantów – Część 10 Part 1
  • Gary & Litin: Maroszek – Rozdział 1
  • Heroes: Bunt Nekromantów – Część 8 Part 1

    9 września 2021
    Pobierz w formacie PDF

    Poszła do szkoły czarów. Wiedziała, że jeśli coś miała znaleźć, to właśnie tam. Myśl, dzięki której sprowadzi duszę do koncepcji, okazała się fikcją. Co prawda udało jej się rozpocząć nową naukę w Bracadzie, ale nie taki był jej cel.

    Wszedłszy do szkoły czarów natychmiast zapytała czarodzieja o wszelkie informacje mówiące o duszy. Ponownie się nie odezwał, tylko wskazał palcem na drugi koniec budynku. Przeszedłszy obok strażników znalazła się w części niedostępnej dla kadetów. Tym razem wybrała drugi z korytarzy i doszła do jego końca, aż trafiła do pomieszczenia, w którym znajdowało się mnóstwo półek z powsadzanymi do nich zwojami. W pokoju siedzieli czarodzieje, którzy w ciszy skupiali się na ich treści. Dziewczyna wzięła najbliższy rulon i usiadła do jego lektury.

    Okazało się, że była to tablica szmaragdowa mówiąca o kluczu do życia i śmierci. Kilkukrotnie czytała go, więc niechętnie zagłębiła się w jego treść. Wspominał, że kiedy ciało znajduje się w równowadze nie zostanie dotknięte palcem śmierci. Przewinęła zwój. W dalszej części wspominał, że wszystko co żyje posiada swoją formę i żyje dzięki duchowi.

    – Jak się okazuje nie wszystko. – psioczyła Hinta.

    Czytając dalej wspomniał o miejscu, w którym dochodzi do równowagi biegunów i jest nim serce Enroth. – Dziękuję za informację, szkoda tylko, że nie mówisz jak się tam dostać. – Ponownie przewinęła tą część zwoju, bo znała jego dalszą część, a gdy zauważyła, że i ona zawierała znajomą przez dziewczynę metodę pozbycia się jarzma ciemności odniosła zwój na miejsce.

    Wzięła następny, który mówił o podstawie magii. Początkowo sądziła, że udało jej się znaleźć perełkę, ale gdy odkryła, że zawarte są w niej przestrogi przeciwko magii ciemności oraz wychwalenie magii światła, to odłożyła go na miejsce. Wyciągnęła następny ze zwojów, w którym była napisana przestroga, aby iść drogą światła i być pomocą dla innych, zwłaszcza dla tych, którzy ulegli jarzmu nocy.

    – No czemu ta ciemność jest taka zła, o co w niej chodzi? – spytała samą siebie na tyle głośno, że kilku czarodziei odwróciło się w jej kierunku. Przeprosiła ich i wróciła do przerwanej lektury.

    Hinta nie wiedziała, w którym kierunku pójść w poszukiwaniu odpowiedzi. Chodziła po całym pomieszczeniu zastanawiając się, gdzie mogłaby dowiedzieć się czegoś jeszcze o duszy. Problem w tym, że przeczytała wiele zwojów dotyczących niej i miała wrażenie, że dowiedziała się wszystkiego, co mogła się z nich dowiedzieć.

    Niechętnie wzięła następny, który mówił o wolności przestrzeni. Widząc go miała ochotę rozerwać go na strzępy, lecz ze złością odstawiła na półkę. Nim wyciągnęła następny stanęła chwilę. Miała dziwne wrażenie, że powinna dać szansę tamtemu zwojowi. Nie rozumiała tego odczucia. Zapamiętała jego treść i to na jego podstawie doszła do wniosku, że dusza może wejść do koncepcji, co okazało się kłamstwem.

    Walczyła chwilę ze sobą, po czym ściągnęła zwój z półki i rozpoczęła jego lekturę. Pisało w nim, że należy opuścić swoje ciało i wędrować przez bezkres eteru. Należało zrozumieć, że to dusza jest wszystkim, a ciało jest niczym. Należy odciąć się od ciała, aby stać się wolnym prawdziwym światłem. Wiedziała o tym. Wiedziała, że skoro ciało jest niczym, to dusza nie przejmuje się, do którego ciała wejdzie, byle tylko stworzyła koncepcję. Udowodniła, że nie każde ciało jest w stanie przyjąć duszę.

    Zniechęcona pierwszą sprzecznością skupiła się na jego dalszej części. Wspominał, że wszystko co istnieje jest tylko aspektem rzeczy większych. Materia płynie niczym prąd przemieniając się ciągle z jednej rzeczy w inną. Również i teraz złapała kolejną nieścisłość. Skoro byłoby tak, jak mówił zwój, to dusza przemieniłaby się z jednej koncepcji w drugą. Udowodniła, że tak się nie dzieje.

    Już miała odłożyć zwój, lecz gdy przeczytała następne zdanie, zawiesiła się. Mówiło ono, że przez wsze czasy istniała wiedza nigdy nie zmieniona, choć pogrzebana w ciemności. Nie zagubiona, lecz zapomniana.

    Ciemność – znowu to słowo pojawiło się jej w głowie. Zapomniała o nim, chcąc udowodnić, że magia, koncepcja i żywioły stanowią jedno, a przez to dusza do nich wejdzie. Czyżby jednak miała coś z tym wspólnego?

    – Hinta! Hinta! – Męski głos wyrwał ją i pozostałych z zadumy. Odwróciwszy się zauważyła Listru, który biegł w jej stronę. Złapał ją za rękę. – Chodź szybko.

    – Ale co się dzieje?

    – Nie ma czasu na tłumaczenia

    Natychmiast z nim pobiegła.

     

    Myślał, że pomagając Hincie zaimponuje jej. Razem z Listru doszli do przełomowego odkrycia, że magia, koncepcja i żywioły są jednym. Rozpoczęli alchemię i nauka szybko zdobywała nowe grono zwolenników. Nawet sam Wielki Wezyr wychwalił ich przy wszystkich magach, czarodziejach i innych ważnych osobistościach Bracady.

    Jednak dla Hinty to wciąż było mało. Cały czas próbowała czegoś dowieźć. Ostatnio nawet jego żartobliwy ton nie poprawiał jej nastroju. Chciał ją zrozumieć, ale ona nie chciała mu w tym pomóc. Wciąż ją wspierał, jak tylko mógł, ale dziewczyna coraz mniej mu mówiła. Wcześniej rozmawiali o magii, o żywiołach, o wierze Gnotr, o życiu w Bracadzie i o każdym temacie, który rozpoczęli. Miał wrażenie, że od pewnej chwili unikała z nim dyskusji.

    Ich odkrycie tak bardzo spodobało się Wielkiemu Wezyrowi, że prosił, aby rozpoczęli pracę nad gargulcami, którzy będą pilnowali najważniejszych miejsc w Bracadzie. Aczkolwiek mistrz Thane razem z Listru poszli o krok dalej i gdy wykuli w skale humanoidalną postać okazało się, że i jej można nadać żywioły. Nazwali go golemem, który jest silniejszą wersją gargulca.

    Listru poprosił Muwala, aby ten przygotował mu kolejne materiały do gargulców. Lekkoduch zauważył kilkanaście worków z rudą żelaza oraz innymi minerałami potrzebnymi do tego. Wszystkie były mokre, toteż polał po nich żrącą substancją, która jak się okazało świetnie wchłaniała wodę. Substancja po wchłonięciu wody natychmiast skropliła się na ziemię. Następnie podgrzał wodę, którą dodawali do koncepcji.

    Czuł lekko żrący zapach, ale przyzwyczaił się już do niego. Jednak po chwili woń stawała się coraz intensywniejsza, a przez to mocniej kręciło mu się w głowie. Odwróciwszy się dostrzegł, że woda, która osiadła na suficie skraplała się na rozlaną substancję.

    Miał problem z ustaniem o własnych siłach. Zmierzał do wyjścia, lecz nieostrożnie uderzył głową w kocioł i jego zawartość rozlała się po jaskini. Po zetknięciu wody z substancją jej opary natychmiast uniosły się z ziemi.

    Krztusił się, a jego gardło zamieniało się w ogień. Zamknął oczy i nie widząc nic szedł w stronę wyjścia, ale potknął się o jeden z worków i upadł na ziemię. Nie mając siły powstać czołgał się na zewnątrz. Gdy dym chwilowo nie był tak intensywny otworzył oczy i dostrzegł, że do wyjścia miał niedaleko. Widok ten podbudował go na duchu. Czołgał się, mając nadzieję, że wyjdzie stąd o własnych siłach.

     

    Jeśli chcecie odkryć więcej tajemnic ze świata Heroes, to zapraszam na stronę:

    https://segeworld.pl/category/category/inne-wpisy/

    A tam między innymi:

    https://segeworld.pl/heroes-dlaczego-tworcy-niewiele-ukazali-z-uniwersum-heroes/
    https://segeworld.pl/heroes-gavin-magnus/
    https://segeworld.pl/heroes-tarnum-skad-u-niego-taka-nienawisc/
    https://segeworld.pl/heroes-czy-musialo-dojsc-do-rozliczenia/

    A jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o uniwersum Might and Magic, to zapraszam na stronę Fandomu:
    https://mightandmagic.fandom.com/wiki/Main_Page

    5 1 vote
    Article Rating

    guest
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    View all comments
    0
    Would love your thoughts, please comment.x
    ()
    x